Westerplatte.pl - Wojskowa Składnica Transportowa

Załoga Wojskowej Składnicy Tranzytowej w latach 1926-1939

Decyzją Ligi Narodów z dnia 14 marca 1924 r., przyznającej Polsce prawo posiadania oddziału wartowniczego na Westerplatte dla ochrony materiału wojennego, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. brygady Kesller zlecił szefowi Departamentu Piechoty Ministerstwa Spraw Wojskowych sformowanie, wyekwipowanie i wystanie do dyspozycji szefa Wydziału Wojskowego Komisariatu Generalnego Wolnego Miasta Gdańska oddziału wartowniczego ograniczonego do: oficera - dowódcy oddziału wartowniczego, podoficera w stopniu sierżanta - zastępcy dowódcy oddziału wartowniczego, czterech podoficerów (dwóch plutonowych i dwóch kaprali) oraz 21 szeregowców.
Załoga WST Westerplatte

Liczebność oddziału była niewielka, ponieważ Westerplatte nie było w pełni przygotowane do pełnienia zakładanych czynności przeładunkowych. W tym czasie magazyny przeładunkowe składały się z 12 schronów amunicyjnych małych, 7 większych, 3 dużych (z przeznaczeniem na materiał niewybuchowy), elektrowni oraz kompleksu czterech budynków koszarowych, budynku oficerskiego i czterech willi niezamieszkałych, stanowiących własność prywatną. Pierwszy oddział przybył drogą wodną na trawlerze "Mewa" 18 stycznia 1926 r. o godzinie 14.00 i rozpoczął pełnienie służby wartowniczej na Westerplatte. W sierpniu 1926 r. stan osobowy załogi zwiększył się do 55 szeregowców i 15 podoficerów zawodowych.

W dniu 4 sierpnia 1928 r. Polska i WM Gdańsk zawarty tzw. układ prowizoryczny dotyczący spraw związanych z posiadaniem przez Polskę składnicy amunicyjnej na Westerplatte, zatwierdzony 8 września przez Ligę Narodów. W myśl tego układu basen amunicyjny wraz z przylegającym terenem miał być oddawany również do użytku Rady Portu. Rząd polski każdorazowo, gdy chciał przeładowywać materiały wojskowe, zobowiązany został do powiadamiania o tym Radę Portu na 48 godzin przed zajęciem basenu, która oddawała wówczas do dyspozycji komendanta południową część basenu.

Układ powyższy dawał również prawo wstępu na teren polskiej składnicy władzom administracyjnym WM Gdańska. Prawo wejścia otrzymywał prezydent policji gdańskiej lub jego zastępca w ramach czynności przestrzegania na terenie składnicy amunicyjnej przepisów bezpieczeństwa. Właściwy gdański urząd celny miał również prawo, nie więcej jak dwa razy w roku, dokonywania wyrywkowego sprawdzania zgodności ilości i rodzaju ładunku wojennego z odpowiednimi asygnatami. W czasie postoju wagonów w strefie zielonej policja gdańska mogła tam chodzić w grupach nie większych niż trzech. Wbrew intencjom rządu polskiego teren Westerplatte nie mógł być w pełni izolowany od terytorium WM Gdańska. Mimo otoczenia go murem, był pod stałą obserwacją policji gdańskiej, mającej w pobliżu dwa stałe posterunki.

Teren Składnicy został podzielony na trzy strefy, których ostateczne granice ustalono pod koniec 1928 r.. Strefa I (niebieska) - obejmowała tereny położone wokół basenu amunicyjnego. Strefa II (zielona) - ciągnęła się wzdłuż torów od basenu aż do bramy kolejowej na granicy Westerplatte. Strefa III (czerwona) - obejmowała resztę terytorium Składnicy i zawsze pozostawała w rękach polskich. W niej poruszał się swobodnie stacjonujący oddział wartowniczy w mundurach i z bronią.

Strefy I i II w czasie, gdy polskie władze nie korzystały z basenu amunicyjnego, byty przekazywane do eksploatacji Rady Portu. Strefa II odgrodzona była od pozostałych parkanem i drutem kolczastym.

Na początku lat trzydziestych, mimo zawartego polsko-gdańskiego układu prowizorycznego w 1928 r., władze gdańskie kontynuowały propagandę antypolską, nakierowaną głównie przeciwko polskim prawom militarnym w Gdańsku.

Od 1929 r. liczebność oddziału wartowniczego, stanowiącego część regularnego Wojska Polskiego, ustalono ostatecznie na 88 ludzi. Szeregowcy w cywilnych ubraniach mogli poza służbą wychodzić na terytorium WM Gdańska. Okres zaborów i pierwsza wojna światowa odbiły się na stanie zdrowotnym społeczeństwa polskiego. Do służby wartowniczej trafiali żołnierze, którzy przy pierwszym przeglądzie lekarskim nie nadawali się do służby żołnierskiej. W piśmie tajnym z 23 września 1931 r. komendant WST do szefa Wydziału Wojskowego Komisariatu Generalnego w Gdańsku meldował: "...przydzieleni w dniu 9 bm. strzelcy 64 pp z Grudziądza w ilości 59, do służby wartowniczej WST na Westerplatte nie zupełnie odpowiadają warunkom służby: Badani przez lekarza (dr Bermańskiego) okazali się w 50% elementem wątłym i słabym fizycznie. [...] 5-ciu ma zagęszczenie szczytów płucnych, 3-ch nerwicę serca, 2-ch chroniczne zapalenie spojówek i 17-stu zepsute uzębienie. Strzelcy ci o tak wątlej strukturze fizycznej nie nadają się do ciężkiej służby na Westerplatte. W wypadku pozostawienia ich w tutejszych warunkach klimatycznych, w stale wilgotnym powietrzu i w zmiennych wiatrach, spowoduje, że zapadać będą coraz więcej na zdrowiu, skutkiem czego stan zdolnych do służby strzelców będzie stale niewystarczający, a Skarb Państwa narażony na wydatki, powstałe z powodu wysyłania ich do kraju na leczenie, którego w myśl rozporządzenia M.S. Wojsk. Departamentu Zdrowia nie można na miejscu (w Gdańsku) przeprowadzać".
Zmiana warty, 1931 rok

W jednym z tajnych dokumentów z września 1932 r. zawarte jest sprawozdanie dotyczące składu oraz charakterystyki nowo przybyłej obsady Plutonu Wartowniczego na Westerplatte. W tymże sprawozdaniu kpt. Wincenty Wierzejewski przedstawił ogólną charakterystykę rekrutów kierowanych do obsady Plutonu Wartowniczego:

"...Przydzieleni szeregowi stanowią element inteligentniejszy od szeregowych zeszłorocznej obsady. Wszyscy umieją czytać i pisać, wyjątek stanowi jeden półanalfabeta. Klasę I szkoły powszechnej ukończyło 18, klasę II - 20, klasę III - 14, klasę IV - 8, klasę - V 4, klasę VI - 2, klasę VII - 4. Wszyscy przydzieleni szeregowi pochodzą z Pomorza za wyjątkiem dwóch z Kongresówki. Pod względem zawodowym przeważają rolnicy. Fizycznie na ogół dobrze zbudowani, lecz mało wygimnastykowani, ociężali (niedomagania w szybkiej reakcji i koordynacji ruchów). Przy badaniu lekarskim uznanych zostało jako niezdatnych do służby na Westerplatte 9 szeregowych, przeważnie z powodu wad sercowych i zaatakowanych szczytów płucnych. Na ogół element karny i chętny. Stan wyszkolenia w związku ze służbą na Westerplatte przedstawia zasadnicze braki. Przydzieleni szeregowi nie zostali w ogóle wyszkoleni w służbie wartowniczej, należy zatem załogę szkolić od podstaw. To samo dotyczy wyszkolenia w obsłudze k.m., gdyż szeregowi nie byli nawet chociażby ogólnie zaznajomieni z c.k.m. [...]. Wyszkolenie w musztrze wykazuje również wiele niedociągnięć, szczególnie słaby marsz i zwroty. Podpada, iż tak zdrowo i silnie zbudowani szeregowi, tak słabe osiągnęli wyniki w przeprowadzonej sprawności fizycznej. Bieg 100 m najważniejszy dla piechura, biegną przeciętnie 15 sekund, w skoku wzwyż są tacy, którzy nawet 50 centymetrów nie skoczą. Rzucają się w oczy wielkie braki w wychowaniu fizycznym już przy samej gimnastyce, gdzie wielu szeregowych nie może sobie dać rady przy najprostszych ćwiczeniach zręcznościowych. O ile chodzi o specjalistów nie dostarczono wyszkolonych trębaczy, lecz jedynie kandydatów na trębaczy - nie znających żadnego sygnału i którzy nigdy sygnałów nie trąbili. Celem uzdatnienia załogi do służby na Westerplatte, zakres wyszkolenia pierwszych tygodni obejmie te elementy ćwiczeń, których opanowanie jest niezbędne dla utrzymania bezpieczeństwa oraz usprawnienia załogi celem wykonania planu ochrony".

O problemach związanych z odpowiednim doborem stanu osobowego wymiennej załogi WST świadczy również meldunek komendanta kpt. Jana Lityńskiego skierowany w 1933 r. do szefa Wydziału Wojskowego Komisariatu Generalnego w Gdańsku. Oto w pełnym brzmieniu treść tego dokumentu:

"...melduję Panu Pułkownikowi że spostrzeżenia zaobserwowane po wymianie szeregowych piechoty okazały się trafnymi. Poza ujemnymi cechami ogólnej charakterystyki i niedostatecznym wyszkoleniem stwierdziłem, że omawiani szeregowi korzystali z miejscowych przepustek i opuszczania koszar w szerszym zakresie aniżeli ich poprzednicy. Powodem tego jest liczne rodzeństwo i znajomości na terenie Wolnego Miasta. Około 50% stanu styka się z tut. ludnością, prawdopodobnie nie zawsze dobrze ustosunkowaną do naszej państwowości. Tem tłumaczę takie wypadki, jak podpiłowanie zamka od ckm, rysowanie hitlerowskich krzyży na obiektach wojskowych, rozmowę w języku niemieckim, rozmyślnie zasypianie na posterunku lub schodzenie z tegoż itp. Zauważenie tych rzeczy zmuszało do wymiany nie nadających się. Od września 1932 do dziś uległo wymianie 21 strzelców, a leczyło się 10 w szpitalach. Wobec powyższego proszę pana Pułkownika o spowodowanie przydzielania szeregowych odpowiadających następującym warunkom: l) dobrze zbudowanych i wysokiego wzrostu, co da się osiągnąć już przy poborze; 2) po roku wyszkolenia, obznajmionych z obsługą km i broni towarzyszącej piech.; 3) pewnych pod względem politycznym i narodowo uświadomionych; najodpowiedniejsi wydają się z woj. warszawskiego, krakowskiego i lwowskiego. Proszę również, ażeby w ogólnej liczbie znajdowało się 3 kaprali, 6 strzelców, 3 trębaczy, 2 kucharzy i l sanitariusz...".

Odpowiedni dobór strzelców kierowanych w latach 1931-1933 na Westerplatte w ramach załóg wymiennych z 64. Pułku Piechoty w Grudziądzu szczególnie absorbował kadrę kierowniczą.

"W związku z mającą nastąpić z początkiem września br. wymianą szeregowych niezawodowych, proszę Pana Pułkownika o spowodowanie przydziału szeregowych piechoty wg następujących specjalności: 40 szeregowych do obsługi ckm, 22 o ile możności obznajmionych z obsługą broni towarzyszącej piechocie. W ogólnej liczbie szeregowych proszę o 3 kaprali, 6 starszych strzelców, 2 trębaczy, sanitariusza, 2 telefonistów, kucharza, fryzjera, ogrodnika, kołodzieja, stolarza, cieślę, murarza, kowala i introligatora. Szeregowi powinni być narodowości polskiej, wyznania rzymskokatolickiego ewentualnie ewangelickiego, słusznego wzrostu, dobrze się prezentujący, czytający i piszący, o ile możności znający język niemiecki, pewni pod względem politycznym, dobrze narodowo uświadomieni, niekarani za niesubordynację i przewinienia popełniane w czasie pełnienia służby wartowniczej. Poza tym powinni mieć odbytych co najmniej 10 strzelań z kb i z rkm Brauning".

Do 1933 r. żołnierze kierowani do służby na Westerplatte przybywali z 4. Dywizji Piechoty z północnych regionów ówczesnej Polski z DOK VII w Toruniu. W latach 1933-1937 rekrutację przeprowadzano w Batalionie Morskim w Wejherowie. Od marca 1938 r. nabór rekrutował się z żołnierzy 8., 18., 28. Dywizji Piechoty z Dowództwa Okręgu Korpusu I (Warszawa), l. Dywizji Piechoty Legionów im. Józefa Piłsudskiego z DOK III (Grodno) i 2. Dywizji Piechoty im. J. Piłsudskiego z DOK X (Przemyśl) oraz l. i 2. Dywizji Piechoty Legionów im. Józefa Piłsudskiego (Wilno, Kielce).

19 lutego 1938 r. Ministerstwo Spraw Wojskowych wydało specjalny rozkaz o "zmianie dotychczasowego systemu uzupełniania plutonu wartowniczego na Westerplatte". W ten sposób, zgodnie z rozkazem z dnia l kwietnia 1938 r. wymiana załogi WST odbywać się miała według nowych zasad.

Po Batalionie Morskim w Wejherowie obowiązek dobierania odpowiednich żołnierzy spadał na poszczególne pułki piechoty według ustalonej kolejności:

1.04.1938

-

1.10.1938

- 8, 18., 28. Dywizji Piechoty w Lublinie, Skierniewicach i Łodzi;

1.10.1938

-

1.04.1939

- 1 Dywizji Piechoty Legionów w Wilnie;

1.04.1939

-

1.10.1939

- 2. Dywizji Piechoty Legionów w Kielcach;

1.10.1939

-

1.04.1940

- 9. Dywizji Piechoty w Siedlcach.

Pod względem ewidencyjnym żołnierze plutonu wartowniczego należeli do pułków macierzystych, natomiast służbowo, etatowo i gospodarczo do Wojskowej Składnicy Tranzytowej.

W piśmie poufnym Ministerstwa Spraw Wojskowych, Departament Piechoty z 12 października 1938 r. do dowódcy 2. Dywizji Piechoty Legionów w Kielcach poruszono kwestię dotyczącą doboru i wyszkolenia plutonu wartowniczego na Westerplatte:

"Ze względu na specjalny charakter tego plutonu pożądane jest, by strzelcy (legioniści) byli już wcześniej wybrani.

Do plutonu wartowniczego można wyznaczać tylko szeregowych bez kar sądowych, pewnych politycznie, narodowości polskiej z województw centralnych lub południowo-wschodnich; pożądany jest wzrost od 170 cm wzwyż.

Strzelcy przeznaczeni na karabinowych i działonowych powinni ukończyć pułkową szkołę podoficerską.

Należy zwrócić uwagę na dobre wyszkolenie specjalistów, przeznaczonych do plutonu wartowniczego, jak: telefoniści, pionierzy, sanitariusze".

Kadra dowódcza natomiast miała odpowiadać następującym warunkom:

"Oficerowie - kawalerowie, kwalifikacje służbowe i moralne bardzo dobre; podoficerowie - kawalerowie (pewien procent może być żonatych, pod warunkiem, że rodziny nie będą sprowadzone do Gdańska). Kwalifikacje służbowe i moralne bardzo dobre, narodowości polskiej, nie-karani sądownie i dyscyplinarnie za wykroczenia przeciwko dyscyplinie wojskowej i lojalności służbowej, bez nałogów. Wszyscy podoficerowie zawodowi - z grupy liniowej, plutonowi, kaprale zawodowi i nadterminowi - z grupy ckm".

Komendant WST byt przełożonym wszystkich żołnierzy i pracowników cywilnych. Do 1934 r. byt na etacie dowódcy pułku, od 15 IV 1934 - dowódcy batalionu. Przeprowadzał odprawy oddzielnie z podoficerami zawodowymi, urzędnikami cywilnymi, pracownikami fizycznymi i żołnierzami. Wszystkie zarządzenia i nakazy wpisywane były w dzienniku rozkazów komendanta WST, w których znajdowały się m.in. takie punkty, jak: wyznaczanie służb wewnętrznych, zmiany ewidencyjne, zmiany załogi,' stan żywionych, wyróżnienia, awanse, kary, zawiadomienia o transportach.

Od 18 stycznia 1926 do 7 września 1939 r. WST dowodzili kmdr ppor. Ignacy Szaniawski (18 I 1926 - 21 VI 1926); kmdr ppor. Borys Mohuczy (21 VI 1926 - 10 VI 1927); kmdr ppor. Józef Czechowicz (10 VI 1927 - 21 I 1934); kpt. Jan Lityński (21 I 1931 - 16 VII 1934); mjr Stefan Fabiszewski (16 VII 1934 - 3 XII 1938); od l XI 1935 - l V 1936; l XI 1936 - l V 1937 zastępował go kpt. Izasław Duda - dowódca oddziału wartowniczego; mjr Henryk Sucharski (3 XII 1938 - 7 IX 1939)

Oddziałem wartowniczym dowodził bezpośrednio oficer na etacie kapitana. Podlegał on rozkazom komendanta. Wyznaczał w rozkazie dziennym żołnierzy, którzy pełnić mieli służbę oficera służbowego w kompanii wartowniczej oraz podawał składy osobowe poszczególnych wart. Dodatkowo kierował szkoleniem załogi.
Pluton wartowniczy w 1931 r.

W dziejach WST dowódców oddziału wartowniczego było dwunastu .

Liczba etatów podoficerów zawodowych określona w dzienniku rozkazów MSWojsk. przykładowo w dniu 15 czerwca 1934 r. wynosiła 20.

Dla większości zawodowej kadry podoficerskiej służba trwała około pół roku; należeli oni do załogi wymiennej Składnicy (wraz z szeregowcami). Często jednak zdarzało się, iż na wniosek komendanta szef Wydziału Wojskowego Komisariatu Generalnego w Gdańsku przedłużał służbę zawodową podoficerom na okres od 3 do 9 lat. Bywały również przypadki przenoszenia podoficerów zawodowych do rezerwy i pozostawiania ich jako pracowników cywilnych na Westerplatte.

Od kwietnia 1938 r. kadrę załogi na Westerplatte podzielono na stałą i wymienną. Kadra stała składała się z: komendanta Składnicy, dowódcy oddziału wartowniczego, 2 oficerów i 3-podoficerów zawodowych. Kadra stała miała być zmieniana co dwa lata. Od l kwietnia 1938 r. oficer - dowódca plutonu wartowniczego przybywał na Westerplatte siedem dni przed wymianą załogi w celu zapoznania się z tokiem służby i terenem. Kadra wymienna natomiast składająca się z oficera - dowódcy plutonu wartowniczego oraz 13 podoficerów zawodowych i nadterminowych, zmieniała się równocześnie z szeregowcami.

Wymienny oddział wartowniczy składał się z oficera, 13 podoficerów zawodowych i nadterminowych, 66 podoficerów i szeregowców służby zasadniczej (przybywał na Westerplatte po 12-miesięcznym pobycie w pułku).

Szeregowcy byli następujących specjalności: 40 - obsługa ciężkich karabinów maszynowych (20 karabinowych ckm oraz 20 celowniczych ckm); 16 - obsługa broni towarzyszącej (4 - działonowych, 5 - celowniczych moździerzy, 7 - obsługa moździerzy); 4 minerów, 3 telefonistów piechoty, l kucharz, l sanitariusz, l trębacz.


Lato, 1939 rokW czerwcu 1939 r., kiedy od kilku miesięcy trwał na Westerplatte stan podwyższonej gotowości bojowej, zaszła konieczność zwiększenia liczby załogi. Powracających do domu pracowników cywilnych przebierano w mundury wojskowe, pozorując w ten sposób wyjazd żołnierzy (holownikiem Marynarki Wojennej) na niedzielne wycieczki do Gdyni. Na miejscu cywile zdejmowali mundury, ubierali cywilne ubrania, które mieli w walizkach, i wracali dnia następnego przez Gdańsk do pracy na Westerplatte. W godzinach wieczornych taka sama liczba żołnierzy przybywała na WST jako wzmocnienie załogi Westerplatte.

Wszystkich wsiadających i wysiadających liczył stojący na posterunku policjant gdański. Takich upozorowanych "wycieczek" do Gdyni latem 1939 r. było kilka: 3 czerwca przybyto 15 strzelców; 30 lipca - 4 podoficerów, 17 strzelców; 7 sierpnia - 2 oficerów, 18 strzelców; 13 sierpnia -1 kapral nadterminowy i 24 strzelców. Łącznie 81 żołnierzy stanowiło sierpniowe wzmocnienie załogi w 1939 r. Jednorazowo służbę wartowniczą w sierpniu pełniło 68 osób. W nocy z 31 sierpnia na 1 września 1939 r. wraz ze służbą dyżurną czuwało łącznie 71 żołnierzy.