Westerplatte.pl - Wojskowa Składnica Transportowa

Życie codzienne

Na terenie WST byt wydzielony teren gospodarczy, gdzie uprawiano warzywa i owoce oraz prowadzono hodowlę trzody chlewnej. Zbierane jarzyny i owoce, jak również mięso i wyroby mięsne były po zaprzychodowaniu do księgi jednorazowego użytku gospodarki wewnętrznej wydawane do kuchni żołnierskiej. Zużywano dla załogi i kasyna dziennie 20 litrów mleka. Dla zabezpieczenia tej ilości w 1938 r. zakupiono, mając pod dostatkiem paszy zielonej przez okrągły rok, dwie krowy.

Porządki generalne w koszarach i w rejonie koszarowym odbywały się w każdą ostatnią sobotę miesiąca, według ustalonego zarządzenia komendanta (dane dotyczą 1935 r.): wyniesienie łóżek i wypróżnienie ze wszystkich sprzętów izby żołnierskiej, kancelarii, jadalni i umywalni; omiecenie sufitów, ścian i pieców z kurzu i pajęczyn; wyszorowanie podłóg piaskiem; wytrzepanie sienników, kocy i prześcieradeł; oczyszczenie łóżek z kurzu i wytarcie naftą; oczyszczenie wszystkich sprzętów kwaterunkowych z kurzu.

Raz na tydzień - w każdą sobotę odbywało się: trzepanie kocy i prześcieradeł, odkurzanie łóżek, mycie okien, drzwi i sprzętów z drewna, dokładne wymiecenie, oczyszczenie strychów i piwnic, oczyszczenie części metalowych.

Codziennie: wstrząsanie i wyrównanie słomy w siennikach, oczyszczanie sienników, prześcieradeł i kocy ze słomy i kurzu, zasłanie łóżek, zamiatanie izby, korytarzy i schodów, odkurzanie wszystkich sprzętów, wymiatanie i mycie (wyszorowanie) umywalni, jadalni i ustępów.

Powyższe zarządzenie obowiązywało tak całą załogę, jak i pracowników cywilnych kwaterujących na Westerplatte.

Obowiązkiem każdego żołnierza była dbałość i wykonywanie we własnym zakresie drobnych napraw posiadanego umundurowania. Były to takie czynności, jak: przyszywanie guzików, haftek, godeł, zszywanie pękniętych szwów, kompletowanie gwoździ ochronnych przy obuwiu. Wszelkie drobne naprawy odbywały się w godzinie na ten cel wyznaczonej w tygodniowym programie zajęć. W razie konieczności zamiany sort mundurowych wymagających większej reperacji, przedmioty przeznaczone do wymiany musiały być dobrze wytrzepane i dokładnie oczyszczone. Przy wymianie w magazynie umundurowania musiał być obecny dowódca drużyny lub jego zastępca. Umundurowanie wyjściowe cywilne wydawane strzelcom udającym się poza teren Westerplatte po powrocie do koszar - musiało być oczyszczone, wytrzepane i zdane do magazynu w następnym dniu w godzinach 11-12. Posiadane umundurowanie należało utrzymywać w największej czystości i porządku. Brudne i podarte sorty mundurowe mogły być uważane za świadome ich niszczenie, za co winnych i niechlujnych można było pociągać do odpowiedzialności dyscyplinarnej i materialnej.

Kąpiel w łaźni odbywała się raz w tygodniu - w każdą sobotę w godzinach 15.00-18.00: pracownicy cywilni, podoficerowie, załoga, warty po powrocie ze służby. Wymianę bielizny dla szeregowców dokonywano w łaźni w dniu kąpieli; drużynowi wydawali czystą, odbierając równocześnie brudną.

O kłopotach związanych z usługami pralniczymi na Westerplatte dowiadujemy się z pisma datowanego 9 stycznia 1937 r., skierowanego przez komendanta WST do szefa Wydziału Wojskowego Komisariatu Generalnego w Gdańsku w sprawie zakupu pralnicy z wirówką o napędzie elektrycznym. Powyższe zapotrzebowanie uzasadniano następująco:

"...Pranie bielizny dla załogi sposobem ręcznym przez praczki jest nieekonomiczne i niewydajne. Bielizna w czasie prania często szczotkami z powodu silnego zabrudzenia i przepocenia niszczy się [...] musi być prana przez dwie praczki przez 3 dni każdego tygodnia i składa się przeciętnie z następującej ilości sort: 80 szt. koszul, 120 par kalesonów letnich i zimowych, 80 szt. ręczników, 70 szt. chustek do nosa, 175 par onuc (zmiana onuc 2 razy w tygodniu), 55 szt. prześcieradeł, 55 szt. powłok na koce, 55 powłoczek na podgłówki, 6 bluz kucharskich, 12 fartuchów kucharskich, oraz dwa razy w roku około 150 kompletów drelichów. Ponadto suszenie bielizny połączone jest z trudnościami z braku pomieszczeń..., a w czasie dni słotnych i mrozów przeprowadzone jest w pralni koło pieca, przez co zużywa się nadmierną ilość opału, a bielizna staje się czarna, niehigieniczna".